Pełna sala sądowa
Sala sądowa była wypełnioną po brzegi. Wszystkie miejsca zajęli reporterzy, widzowie i ciekawscy nieznajomi, którzy czekają, przez zagrożenie upadek Ethana Brixleya, 26-letniego milionera z urządzeń przemysłowych, oskarżonego o naruszenie bezpieczeństwa. Podczas tworzenia aplikacji, która działa w systemie tysiąca osób, znaleziono bezpieczne oprogramowanie. Przez bezpieczny czas media zwany go miliarderem ludu.
Teraz, w kajdankach, Ethan stanął w oskarżeniu o usiłowanie wyrządzenia krzywdy, spisek i napad. Atmosfera była ciężka od działania, gdy jego prawnik, Monroe Green, nagle się pojawił. Zamykając tęeczkę z zasadniczym akcentem, wyjaśniał: „Wysoki Sądzie, wycofuję się z tej sprawy. Ze skutkiem natychmiastowym”.
W sali sądowej stosowane są westchnienia. Krzesło Ethana jest równie dobrze zdefiniowane jako puste. Sędzia uderza młotkiem, wyraźnie poirytowany.
Cichy głos
w tłumie odłączającej się osoby, której nikt wcześniej nie pojawił się – ośmioletnia konsola o administratorze Amara Johnson. Miała sobie pożyczoną pożyczkę, koraliki we włosach i całkowicie nieruchomo. Wtem, gdy cisza się przedłuża, która jest wysyłana, lecz drżący głos:
„Mogę go bronić”.
Sala zamarła. Sędzia Reiner po prostu usłyszał wcześniej, niepewny, czy dobrze usłyszał. „Słucham?”
Amara wstała, jej głos drżał, ale był stanowczy. „Powiedziałam, że mogę go bronić”.
W niektórych częściach sali wybuchnął śmiech, ale sędzia nakazał ciszę. „Jak masz na imię, młoda damo?”
„Amara Johnson” – odpowiedziała.
„A ile masz lat?”
„Osiem” – odpowiedziała szybko, po czym dodała: „Wiem, że nie jestem prawnikiem, ale przeczytałam wszystko na temat tej sprawy i wiem, że on tego nie zrobił”.
W oczach sędziego pojawiło się połączenie litości i ciekawości. „A skąd możesz to wiedzieć?”
Odpowiedź Amary była cicha, ale stanowcza: „Ponieważ dwa lata temu uratował życie mojemu bratu”.
Ethan powoli odwrócił się w jej stronę, wpatrując się w nią. Nie mógł sobie przypomnieć, co miała na myśli, ale cała sala sądowa skupiła na nim uwagę.
